Aleksy Surma strona personalna

Jesteś tu: Surma.pl » Saga rodu » Dzieje dziadka

Dzieje dziadka Aleksandra

Email Drukuj PDF

Z powstania na zesłanie

 

Co wiem o dziadku Aleksandrze Niestety niewiele! Ojciec w swoich opowieściach skupiał się na własnych przeżyciach i dlatego mogę pisać o tym co wychwyciłem w nich o dziadku. A był to okres kiedy miałem 7-10 lat i moja obecna interpretacja może być niewłaściwa. Rodzice dziadka mogli mieszkać w okolicach Częstochowy. Od jednej z moich stryjecznych sióstr dowiedziałem się że prawdopodobnie mieszkali w małym miasteczku. Być może była to rodzina rzemieślnicza bowiem dziadek posiadał umiejętności krawieckie (co przydało mu się na zesłaniu). Pewne jest także to że poszedł jako 18-19 letni chłopak do lasu po wybuchu powstania Styczniowego w 1863 roku. Tam przybrał pseudonim Surma. Prawdopodobnie rodowe nazwisko brzmiało Głowacki. Został wzięty do niewoli i zesłany na Sybir jak wielu innych uczestników tego zrywu. Miejsce zsyłki –Krasnojarski Kraj. To niezwykle ciekawa część Rosji. Warto poznać historię tej krainy do której tygodniami zmierzały kibitki z zesłańcami. Krasnojarski Kraj to największy pod względem terytorialnym region Rosji o powierzchni 2,4 mln km2 i zamieszkały obecnie przez ponad 3,5 mln ludności. Przez kraj przepływa rzeka Jenisej o długości ok. 3,5 tys. km, która wpływa do Morza Karskiego. Płynąc Jenisejem w ciągu kilku dni można zobaczyć stepy, tajgę, tundrę i pustynię arktyczną. Jest to ważna droga wodna Syberii, na której znajdują się dwie potężne elektrownie - Krasnojarskaja i Sajano-Suszeńskaja. Rzeka jest ważnym elementem stolicy regionu - położonego po obydwu jej stronach Krasnojarska, miasta portowego, liczącego ponad 900 tys. mieszkańców. W opowieściach ojca zajmowała dużo miejsca. Krasnojarsk został założony w 1628 roku jako bastion, chroniący osady przed najazdami koczowników. Andrzej Dubieński, polski szlachcic, którego przodkowie wyjechali z Polski w 1425 roku, przybył na te tereny na czele oddziałów kozackich w celu założenia ostrogu. Miejsce dopływu rzeki Kaczy do Jeniseju było tak malownicze, że nazywano je "Krasnym Jarem" - stąd prawdopodobnie pochodzi nazwa dzisiejszego Krasnojarska. Na początku była to nieduża osada wojskowa, która z czasem przeobraziła się w miasto. Krasnojarsk otrzymał prawa miejskie w 1690 roku, kiedy Syberia ostatecznie została przyłączona do Rosji. Miasto zaczęło rozwijać się w szybkim tempie od 1822 roku, po uzyskaniu statusu stolicy guberni jenisiejskiej. Pojawiły się urzędy państwowe, szkoły, murowane domy - do miasta zaczęli ściągać kupcy i rzemieślnicy. Gwałtowny rozwój gospodarczy pod koniec XIX wieku nastąpił w związku z wydobyciem złota i budową Kolei Transsyberyjskiej. Krasnojarsk był tradycyjnym miejscem zsyłek. Pierwszymi więźniami na Syberii byli wygnani z Centralnej Rosji starowiercy po rozłamie prawosławnej Cerkwi w połowie XVII wieku. W wieku XVIII przez Krasnojarsk prowadził szlak katorżniczy, zwany traktem moskiewskim, ciągnący się tysiące kilometrów od Moskwy do Dalekiego Wschodu. W tym okresie kolejnymi zesłańcami byli dekabryści i uczestnicy polskich powstań narodowych. Krasnojarsk był również miejscem zsyłek marksistów i socjalistów, a w pierwszej połowie XX wieku - jednym z centrów sowieckich GUŁAG-ów (Krasłag). Wówczas w rejonie tym było kilkakrotnie więcej więźniów niż średnio w całej Rosji. Mieszkańcy Syberii - potomkowie katorżników i zesłańców politycznych, wywodzący się z mieszanki tradycji i kultur dziesiątek narodowości mieszkających na Wschód od Uralu, odznaczają się niezwykłymi cechami charakteru, do których zaliczyć należy przede wszystkim odwagę i wytrwałość, niezbędne do walki o przetrwanie w surowej syberyjskiej przyrodzie. Polacy w Krasnojarsku Zagospodarowanie ziem syberyjskich nad Jenisejem rozpoczęli na początku XVII wieku Kozacy, będący pierwszymi osadnikami na ziemi jenisiejskiej, zamieszkałej przez narody turkijskie. Także w XVII wieku pojawili się na tych terenach Polacy. Zachowany w archiwum państwowym Krasnojarska dokument informuje, iż wśród mieszkańców ostrogu krasnojarskiego niewielką grupę stanowili "obcokrajowcy Polacy", wśród których wymienia nazwiska: Raczkowski, Sobaczewski, Sokowski, Skworski, Matelski i in. Dzięki nim w drugiej połowie XVII wieku nastąpił rozwój kraju jenisejskiego - zbudowano nowe osady i miasta. W pierwszej połowie XIX wieku pojawili się w guberni jenisiejskiej Polacy-zesłańcy, najpierw uczestnicy powstania listopadowego, a nieco później - powstania styczniowego. W latach sześćdziesiątych XIX wieku wysłano na Syberię ok. 22 tys. powstańców, natomiast do guberni jenisiejskiej trafiło ok. 3.719 zesłańców - mężczyzn w wieku od 18 do 70 lat. Polacy cieszyli się wielkim uznaniem i zaskarbili sobie sympatię mieszkańców, którym służyli pomocą oraz pozostawali w dobrych stosunkach z rosyjskimi zesłańcami politycznymi. Krasnojarski Kraj wiele zawdzięcza Polakom, bowiem wśród zesłańców byli ludzie wykształceni, którzy wnieśli znaczny wkład w rozwój rosyjskiej nauki i kultury. Wielu naukowców miało swój udział w badaniach geograficznych, geologicznych i etnograficznych Kraju - Jan Czerski, Aleksander Czekanowski, Benedykt Dybowski, Wiktor Godlewski czy Wacław Sieroszewski wpisali się w historię wielkich odkrywców. Polacy byli także prekursorami w różnych dziedzinach życia, dokonując radykalnych zmian polepszających byt mieszkańców tego regionu. Wśród nich było wielu rzemieślników: stolarzy, ślusarzy, krawców, szewców, malarzy, piwowarów, sadowników i ogrodników, a niektóre rzemiosła były rzadkością na tych terenach. Z opowieści ojca wynika iż dziadek w trakcie postoju w Krasnojarsku uszył płaszcz rosyjskiemu oficerowi i on to uchronił go przed wysłaniem na wyrąb tajgi, gdzie niewątpliwie szybko by zmarł z powodu nieludzkich warunków pracy i braku adaptacji do ciężkich warunków panujących w tajdze. Dzięki protekcji owego oficera pozostał jako krawiec. Z czasem uzyskał prawo do zamieszkania w domu na przedmieściu i świadczenia usług cywilnym mieszkańcom Krasnojarska. Po kilku latach ożenił się z miejscową czałdonką (tak zwali siebie Rosjanie od kilku pokoleń zamieszkujący na Syberii. Niestety imienia mojej babki nie zapamiętałem. Długie zimowe wieczory (Na Syberii mówi się że zima trwa 9 miesięcy a potem lato i lato)-były zapewne czynnikiem szybkiego rozwoju rodziny. Dziadek spłodził bowiem 8 synów i jedną córkę.

 

Blisko, coraz bliżej

 

Czas czyni cuda. Przypomniałem sobie imię Babki. To Wiktoria. Powoli rekonstruuję imiona stryjów. Najstarszy miał na imię Władysław. On też ożenił się z sybiraczką Łukierią. Pamiętam ją ,kiedy przyjechaliśmy do Polski-jako ostatni chyba repatrianci w 1957 roku.. Była już wdową i nosiła spolszczone imię Łucja. To kobieta pozornie bardzo oschła i surowa, ale mnie lubiła. Pewno dlatego że los poskąpił jej własnych dzieci. Zapamiętałem też wzorowy porządek i czystość jakie utrzymywała w swoim pokoju. Mieszkała w miejscowości Cyców II w powiecie Chełmskim na Lubelszczyźnie. Przy rodzinie Świecaków. Zuzia Swiecak była jej bratanicą i prawdopodobnie stryjenka przekazała im dom, sama zachowując jedną izbę. Inni stryjowie, których imiona podsuwa mi pamięć to Jan i Stanisław (najmłodszy). Z moim ojcem doliczyłem się na razie 4 braci. Być może odtworzę i pozostałych. Po przyjeździe jako 6-cioletnie dziecko zapamiętałem też wizytę jedynej ciotki. Mieszkała w Hajnówce. Ponieważ znam jej syna Zdzisława Paszkiewicza ,liczę że pomoże mi uzupełnić podstawową wiedzę na jej temat. Mam nadzieję że z czasem uda mi się odtworzyć także wszystkie imiona stryjów. Ale wracajmy do dziadka. W 1883 roku i w latach następnych powstańcy polscy na mocy amnestii mogli powrócić do swojej Ojczyzny. Dziadek w raz z rodziną przyjechał na Wołyń, dopiero po I Wojnie Światowej. Gdzieś około 1920 roku. Z opowiadań ojca wynika ,że skusiła go oferta Rządu Polskiego, który przydzielał zesłańcom majątki w celu polonizacji tych ziem. Dziadek otrzymał 100 ha ziemi w powiecie Maniewicze. Z czasem, jak żenili się synowie wydzielał im samodzielne gospodarstwa. Cdn...

 

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com